Kamil Brzozowski chwali swoich zawodników. “Stanęliśmy na wysokości zadania”

  • M2E
  • Wywiad
27.08. 11:27
Kamil Brzozowski chwali swoich zawodników. “Stanęliśmy na wysokości zadania”

Fot. Anna Kłopocka

MOONFIN MALESA Ostrów Wielkopolski wygrała z H.SKRZYDLEWSKA ORŁEM Łódź 51:39. Ten wynik przybliża ostrowski zespół do utrzymania, ale w drużynie zachowują spokój. Kamil Brzozowski po meczu obszernie opowiedział o kulisach meczu.

Kamil Brzozowski jest stosunkowo zadowolony z wypracowanej zaliczki, ale zachowuje spokój. Wszyscy znają wagę tego dwumeczu i zależy każdemu na tym, żeby jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie. – Jest 12 punktów zaliczki. Wynik wymęczony, bo przez cały mecz ani razu tak wysoko nie pracowaliśmy, ale chłopaki stanęli na wysokim zadania. Walczyli z całych sił. Każdy wiedział, o co jadą i o co są te mecze. Trenowaliśmy w piątek i w sobotę i cały czas nas trapią kontuzje. Te dwanaście “oczek” to jest sukces – nie ukrywał.

Sebastian Szostak zaliczył kolejny udany występ. Trener ostrowskiej ekipy bardzo chwali zawodnika za jego ostatnie występy, bo od kilku spotkań jest jednym z filarów zespołu. – Widać, że Sebastian Szostak jest zadowolony. Potrzebował takich spotkań. Uwierzył w siebie, bo silniki, tak naprawdę, to ma te same od początku sezonu, czyli to nie była kwestia sprzętu, tylko on po prostu dopasował to i potrzebował takich lepszych występów, które miał ostatnio. Podbudował się i jest “sztosik” – powiedział.

Fot. Anna Kłopocka

Początkowo w składzie nie było miejsca dla Grzegorza Walaska. Finalnie jednak pojawił się on w składzie kosztem Norberta Krakowiaka. Zmiana była nieco wymuszona, gdyż w piątek na treningu zawodnikowi ponownie odnowiła się kontuzja barku. W MOONFIN MALESA Ostrowie Wielkopolskim drżeli jednak w sobotni wieczór, gdy do szpitala po treningu udał się Grzegorz Walasek. Na szczęście skończyło się bez złamań, a weteran zaliczył dobry występ. – W piątek, Norbertowi wypadł barki. W sobotę koniec treningu już był i nieszczęśliwy upadek Grzegorza Walaska. Jeździliśmy po SORze i robiliśmy prześwietlenia nogi. Cała noc nieprzespana, bo nie wiadomo było, na kogo postawić, ale można powiedzieć, że mieliśmy nosa. Wydaje mi się, że postawiliśmy dobrze. Aczkolwiek być może Norbert by zrobił 14 punktów, bo taki to jest sport. Teraz możemy tylko gdybać – wyjaśnił.

Bardzo udane spotkanie zaliczył Anders Rowe. Brytyjczyk zakończył rywalizację z siedmioma punktami i dwoma bonusami, a biegi z jego udziałem zakończyły się bilansem +6. Zawodnik coraz lepiej radzi sobie na ostrowskim torze, a trener Kamil Brzozowski zauważa, że brakuje mu jazdy na polskich torach. – Widać, że Andersowi Rowe jazdy brakuje na polskich torach, bo szczególnie te wejścia, jeszcze ma takie angielskie. Chłopak naprawdę się stara i przylatuje na te treningi. Nie wie czy pojedzie, ale przyjeżdża. Jest w nim duży potencjał, jak pojeździ po naszych polskich torach, bo widać, że on bardzo myśli na trasie. Czuje też rywala, jak jedzie przy krawężniku to trzyma krawężnik, jeśli jedzie na zewnętrzną, to jedzie na zewnętrzną. Bardzo fajne zawody. Wydaje mi się, że nikt nie liczył na takie punkty od niego – pochwalił swojego rezerwowego szkoleniowiec MOONFIN MALESY Ostrów Wielkopolski.

Fot. Anna Kłopocka

Od początku plan był taki, żeby Anders Rowe pojechał kilka razy. Awizowanie Frederika Jakobsena z numerem 10 to było świadome zagranie. To zdało egzamin, a dało też więcej możliwości taktycznych w trakcie meczu – w czwartej serii jako zastępstwo zawodnika wystąpił Luke Becker, a Brytyjczyk mógł zastąpić kiepsko spisującego się kapitana, Olivera Berntzona. – Przed tym meczem, można powiedzieć, że był jeden pewny zawodnik – Luke Becker który mógłby go zastąpić. Dlatego daliśmy pod “dziesiątkę” Frederika, żeby od tego teoretycznie łatwiejszego biegu Anders mógł się wykazać i wydaje mi się, że to było trafione, bo z tą ZZ-ką to muszą być wszyscy zawodnicy w dobrej formie i też wszyscy muszą być zdrowi – zdradził.

Na jakie zestawienie postawią ostrowianie w rewanżu? Dobry występ Grzegorza Walaska i Andersa Rowe z pewnością nie ułatwi zadania sztabowi szkoleniowemu przed rewanżem. Kamil Brzozowski jeszcze nie jest zdecydowany na to, jakim składem jechać do Łodzi. – Przeanalizujemy sobie ten mecz ze sztabem szkoleniowym i kwestie rewanżowego omówimy razem już na spokojnie – zakończył trener.

Konrad Klusak

newsletter

Polityce prywatności.
© Ekstraliga Żużlowa sp z o.o.
  • FIM
  • PZM
Nasze media społecznościowe
Pobierz oficjalną aplikację
Język
PL