H.SKRZYDLEWSKA ORZEŁ Łódź poległ w pierwszym starciu z MOONFN MALESĄ Ostrów Wielkopolski 51:39. Patryk Wojdyło tego dnia zdobył 11 punktów będąc jednym z liderów drużyny.
- Pierwszy mecz rywalizacji o miejsce 5-6 zakończył się wynikiem 51:39 dla MOONFIN MALESY Ostrów Wielkopolski.
- Patryk Wojdyło na Stadionie Miejskim tego dnia w sześciu biegach zdobył jedenaście punktów.
- H.SKRZYDLEWSKA ORZEŁ Łódź ma przed sobą mecz na domowym obiekcie.
- W fazie zasadniczej na Moto Arenie Łódź lepsza była drużyna z Ostrowa Wielkopolskiego.
- Obserwuj nasze oficjalne profile w mediach społecznościowych
Dwanaście punktów to zaliczka, która sprawia, że obecnie to ostrowianie są bliżej utrzymania. MOONFIN MALESA Ostrów Wielkopolski pomimo osłabienia wykorzystała atut swojego toru. Patryk Wojdyło nie ukrywa, że spotkanie to pozostawiło trochę do życzenia, ale zapewnia, że H.SKRZYDLEWSKA ORZEŁ Łódź będzie walczyć o zwycięstwo w dwumeczu do samego końca. – Wiadomo, niedosyt jest. Przyjechaliśmy wygrać. Gdy się zwycięża pierwszy mecz, to potem jest łatwiej. Nie poddajemy się – przed nami mecz u siebie. Znamy nasz tor. Przez cały rok jeździmy na nim, więc znamy trochę tych przełożeń. Będziemy się na pewno stawiać i to bardzo stawiać i na pewno będziemy chcieli wygrać ten mecz – zapowiedział.
Patryk Wojdyło historycznie na torze w Ostrowie z reguły spisywał się naprawdę przyzwoicie. Choć trzy ze swoich biegów wygrał to w dwóch przyjechał na ostatnim miejscu. Brakowało mu stabilności, po kiepskim biegu pojechał dwa świetne, ale później znów przytrafiło mu się “zero”. – No wiadomo, żużel. Może nasze obserwacje były nie takie. W każdym wyścigu były duże ambicje, ale brakowało tej wisienki. W tym ostatnim biegu było fajnie, bo można było się pościgać. Pomimo złego startu udało mi się przywieźć dobre punkty – powiedział.
A jak zawodnik podsumuje sezon w swoim wykonaniu? Patrzy na niego krytycznie, ale generalnie odczucia ma pozytywne. Miał kilka spotkań, które miał nieudane, co bardzo frustruje, ale z każdego występu stara się wziąć lekcję. – Wiadomo, mierzę wysoko. Zawsze chciałbym, żeby był lepszy, nie ma co narzekać. Trafiają się te mecze w kratkę i to jest takie dołujące, bo ta praca czasem idzie na marne, ale wyciągamy wnioski. Już mam nadzieję, że będzie do końca coraz lepiej – stwierdził Patryk Wojdyło.
Konrad Klusak