Sebastian Szostak zanotował najlepsze zawody ligowe w sezonie 2025. MOONFIN MALESA Ostrów pewnie pokonała H. SKRZYDLEWSKA ORŁA Łódź. Pierwsze spotkanie nowej fazy jest o tyle istotne, iż pokazuje, w jakiej dyspozycji są drużyny w końcówce sezonu. Z racji tego cieszy to, że forma młodego zawodnika idzie w górę.
- Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 51:39.
- Zawodnik MOONFIN MALESA Ostrów przy swoim nazwisku dopisał 12 punktów z jednym bonusem.
- Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to w przyszłym sezonie Szostak wystartuje m.in. w lidze brytyjskiej oraz szwedzkiej.
- Obserwuj nasze oficjalne profile w mediach społecznościowych
Pierwszy rok po zakończeniu wieku juniorskiego nie należy do najłatwiejszych. Z kalendarza znikają liczne i częste rundy zawodów młodzieżowych. 21-latek należy do zawodników ambitnych, szukających jazdy. Reprezentant ostrowskiego zespołu cieszy się z dobrego występu. Zauważa, że wystrzał formy to zasługa wielogodzinnych treningów. – Mecz na pewno był dobry, jestem zadowolony. Cały czas trenuję. W tygodniu, kiedy nie mam zawodów to staram się trenować. Staram się jeździć jak najwięcej. Ostatnio byłem też w Debreczynie – powiedział Sebastian Szostak.

Nikt nie ma wątpliwości, że nie widać efektów jego pracy. Sebastian Szostak prezentował się znacznie korzystniej, niż we wcześniejszych fazach sezonu. W trakcie spotkania, wraz ze swoim teamem, dokonywał celnych zmian w swoim sprzęcie. Zaznaczył również, że zaliczka punktowa zgromadzona przed spotkaniem rewanżowym nie jest na tyle bezpieczna by lekceważyć rywala. – Moje pierwsze starty były mocno średnie. Po pierwszym biegu nastąpiła delikatna zmiana ustawień i już było lepiej. W końcu byłem dobrze dopasowany do toru. Jeśli coś już nie wyszło, to były to jedynie moje błędy. Wszyscy wiemy, jaką przewagą zakończył się mecz. Jakbyśmy tak mieli 16 czy 18 punktów przewagi, to myślę, że to byłoby dużo. Mimo wszystko w rewanżu trzeba być skoncentrowanym – zaznaczył żużlowiec.
Na wielkie uznanie zasługuje skuteczna i dobra jazda parą Sebastiana Szostaka. Idealnym przykładem może być bieg 5. Tworzył on wtedy duet z doświadczonym Grzegorzem Walaskiem. Zawodnicy ostrowskiego klubu od samego początku po wygranym starcie umiejętnie bronili przewagi, co poskutkowało pierwszą wygraną w stosunku 5:1. – Tak naprawdę, to na pierwszym kółku to nawet nie widziałem pana Grzegorza za bardzo, dopiero później z kółka na kółko. Była to dobra jazda parą. Ja pilnowałem, żeby ktoś nie wszedł z prawej strony, a on pilnował z lewej, także był to fajny i udany bieg – powiedział z zadowoleniem.

Dobra dyspozycja oraz zdobycze punktowe zawodnika sprawiły, że Kamil Brzozowski awizował go do startu w 15. biegu. Wybór pola startowego okazał się trafny. Wygranie startu było kluczowym momentem ostatniego biegu. – Wiele zależało od wyboru zestawu, na jaki zdecyduje się H. SKRZYDLEWSKA ORZEŁ Łódź. Nasz plan był taki, że wybór padnie na pierwsze albo czwarte pole. Miałem ustalony plan przez trenera, co mam zrobić w pierwszym łuku i jak zachować się dalej i to mi się udało – wyjaśnił zawodnik U24 MOONFIN MALESA Ostrów Wlkp.
Jak się dowiadujemy, Sebastian Szostak od początku sezonu korzysta z tych samych jednostek napędowych. Posiada on silniki od Ashley’a Holloway’a oraz Flemminga Graversena. Im dalej trwa sezon, tym poznaje on bardziej ich możliwości, a co za tym idzie sprawdza coraz więcej ustawień. – Mamy założone troszkę inne zębatki. Jest to spowodowane tym, że praktycznie przez całe życie jeździłem na jednych przełożeniach. Od jakiegoś czasu to zmieniliśmy i sprawdzamy różne rozwiązania, które są lepsze. Ten mecz pojechałem na silniku Ashley’a – powiedział.
Ostrowski zespół podczas ostatniej rywalizacji wyglądał jak odmieniony. Początek sezonu dla krajowych seniorów nie napawał optymizmem. Stabilizacja formy kluczowych ogniw nadeszła w najbardziej oczekiwanym momencie. Sebastian Szostak docenia to, że udało się doprowadzić tor do stanu powtarzalności, która odpowiada zawodnikom. – Mamy inną nawierzchnię teraz, bo jest ona twardsza. Tak naprawdę od meczu z TEXOM STALĄ tor jest praktycznie porównywalny. Jest twardszy, czasem bardziej, czasem mniej, ale jesteśmy do tego dopasowani. Ostatnie mecze domowe pokazują, że praktycznie nawierzchnia jest taka, jaką chcemy i potrafimy na niej jechać – komentuje zawodnik.

Zespół MOONFIN MALESA Ostrów czeka ważne spotkanie. Wygrana ostrowian w Łodzi podczas rundy zasadniczej oraz wcześniejsze wyniki mogą świadczyć o tym, że goście mają patent na łódzki tor. Sebastian Szostak wie, że obecnie sytuacja może być zupełnie inna. Zawodnik chce wykorzystać jak najlepiej czas by w 100% przygotować się do spotkania rewanżowego. – Teraz też tor w Łodzi będzie zupełnie inaczej przygotowany. Także obecnie zaczynamy już takie przygotowania na jazdę na typowo łódzki tor. Mam w planach wybrać się w tym tygodniu, by pojeździć na trochę trudniejszych nawierzchniach w Polsce, a potem jeszcze w piątek rano zaplanowany wspólny trening na obcym torze. Tych treningów będzie więcej po to, by się przygotować jak najlepiej na te warunki, które możliwe, że tam zastaniemy – zapowiadał Szostak.
Zawodnik zauważa progres w swojej dyspozycji, która premiuje dobrymi wynikami. Po raz kolejny zaznaczył jednak to, że brak częstej jazdy uniemożliwiał mu odkrycie optymalnej formy i że niezależnie, ile przejedzie kółek treningowych, to nie zastąpią one rywalizacji w zawodach. – Jazda na dystansie też dużo lepsza. W końcu zacząłem bardziej wyprzedzać innych zawodników i mogę z nimi walczyć. Zmiana jest zauważalna i z tego się cieszę. Najwięcej brakuje mi uczestnictwa w zawodach poza ligą. Nawet w kwestii dopasowań, czy rywalizacji, żeby zobaczyć, czy to działa. Nie spodziewałem, że będę aż tak mocno to odczuwał – stwierdził.
Deficyt jazdy w zawodach młodzieżowych reprezentant MOONFIN MALESA Ostrów Wlkp. planuje zastąpić rywalizacją w ligach zagranicznych. Zawodnik już w przyszłym sezonie planuje zadebiutować w lidze w kolejnym kraju. – W przyszłym roku celuje w starty w lidze angielskiej i najprawdopodobniej to się uda, więc jazdy będę miał bardzo dużo. Postaram się podpisać także ligę szwedzką, liga polska jest sprawą oczywistą. Mam nadzieję, że w przyszłym roku tak późne wejście w sezon mnie nie zaskoczy – zakończył Sebastian Szostak.
Łukasz Kolski