Tobiasz Musielak: Myślę, że możemy sprawić niespodziankę (wywiad)

  • M2E
  • Wywiad
07.07. 11:19
Tobiasz Musielak: Myślę, że możemy sprawić niespodziankę (wywiad)

Fot. Dawid Pojnar

Rewanżowe spotkanie AUTONA UNII Tarnów z CELLFAST WILKAMI Krosno, wzorem pierwszego starcia, zakończyło się wysoką wygraną zespołu z województwa podkarpackiego. Pomimo sympatycznej atmosfery panującej na trybunach, na torze nie było litości. W pomeczowej rozmowie spotkanie podsumował kapitan gości, Tobiasz Musielak.

  • AUTONA UNIA TARNÓW uległa CELLFAST WILKOM Krosno na własnym torze wynikiem 33:57.
  • Jednym z liderów krośnian był Tobiasz Musielak, który zgromadził 10 punktów w 4 startach.
  • Chcieliśmy wygrać, ale nie spodziewaliśmy się, że uda się to w takich rozmiarach – powiedział Tobiasz Musielak.
  • Obserwuj nasze oficjalne profile w mediach społecznościowych

Mateusz Muciek (ekstraliga.pl): CELLFAST WILKI Krosno wysoko zwyciężają spotkanie na terenie AUTONA UNII. W ostatnim czasie bardzo dużo mówiło się o atucie tarnowskiego toru i o problemach, jakie może sprawiać gościom. Jakie odczucia towarzyszą wam po meczu?

Tobiasz Musielak (CELLFAST WILKI Krosno): Nie powiem, że się nie obawialiśmy tego meczu. Podchodziliśmy z dużym szacunkiem do tego, co gospodarze tu dokonali wcześniej, jak zaprezentowali się dwa tygodnie temu. Wiedzieliśmy też, że jesteśmy po porażce z Łodzią i to nas na pewno zmotywowało. Chcieliśmy wygrać, ale nie spodziewaliśmy się, że uda się to w takich rozmiarach.

W swoim pierwszym starcie zdobyłeś jeden punkt, ale w dalszej fazie zawodów byłeś bezbłędny. Poprawa była widoczna nie tylko w punktach, ale również na torze, ponieważ zwyciężałeś z przewagą połowy prostej. Jak wyglądała kwestia odczytania warunków torowych przez ciebie?

To akurat świetna robota moich mechaników, bo ja tylko przekazałem swoje odczucia z pierwszego wyścigu, a oni świetnie sobie poradzili z dokonaniem zmian w sprzęcie i dzięki temu później mogłem się „bawić żużlem”. Cieszę się, że wszystko poszło w dobrą stronę.

A jak odnajdowaliście się w tym meczu jako drużyna?

Konsultowaliśmy się ze sobą w kwestii zmian. Jak wiadomo, pierwsze dotknięcie to próba toru i staraliśmy się z tego coś wywnioskować, ale najczęściej jest tak, że każdy ma inny silnik i czasem zadziała coś w drugą stronę, więc reszta drużyny może jedynie obrać dany kierunek. Nam się udało fajnie pojechać, mieliśmy dobre zawody, nawet nie wiem ile się skończyło, ale chyba dosyć wysoko.

Bardzo dobrze rozpoczęliście tegoroczne rozgrywki, długo przewodziliście tabeli m.in. dzięki zwycięstwu z faworyzowaną FOGO UNIĄ Leszno. W ostatnim czasie forma zespołu nie była już jednak tak dobra. Można powiedzieć, że w jakimś sensie złapaliście zadyszkę?

Powiem krótko, to jest sport. Zmieniły się temperatury i każdy walczy z tym od zarania dziejów. Zawsze jest z tym problem. Jedni przechodzą to gładko, inni muszą się męczyć. Mam nadzieję, że te problemy są już za nami, bo również sam miałem małe turbulencje. Mimo wszystko zachowujemy spokój i mam nadzieję, że chłopacy też wrócili już do tej formy sprzed kilku tygodni i tak dojedziemy do końca sezonu, bez presji, bez wielkiego ciśnienia. Myślę, że możemy sprawić niespodziankę. Trzeba sprostać kolejnym zadaniom. Każdy dzień w biurze przynosi nowe wyzwania. Nic nie jest przesądzone.

Nawiązując do tematu sprawienia niespodzianki, macie takie poczucie, że pomimo typowania przez wielu FOGO UNII Leszno i ABRAMCZYK POLONII Bydgoszcz jako kandydatów do awansu, stać was na włączenie się do walki o bezpośredni awans do PGE Ekstraligi?

Jasne, że tak. Oczywiście, że możemy powalczyć i myślę, że nikt nas nie stawia na przegranej pozycji. Wielu nas opisuje jako tego czarnego konia, a czy nim będziemy to się dopiero okaże. W zeszłym roku była niespodzianka i do PGE Ekstraligi wszedł INNPRO ROW, więc w tym roku też może być różnie.

Jesteś jedną z czołowych postaci nie tylko swojego zespołu, ale również całych rozgrywek. Czujesz, że chciałbyś wrócić do PGE Ekstraligi, z CELLFAST WILKAMI lub sam?

Tak, na pewno. Wiem, że ten dzień nadejdzie, ale zachowuję spokój w związku z tym. W tej chwili bardzo dobrze czuję się w Krośnie. Zobaczymy co przyniesie przyszłość, bo jeszcze rozmowy przed nami, ale tak. Myślę, że to marzenie każdego zawodnika i w PGE Ekstralidze zawsze fajnie być. Na mnie przyjdzie czas, zobaczymy tylko czy teraz, jutro czy pojutrze.

newsletter

Polityce prywatności.
© Ekstraliga Żużlowa sp z o.o.
  • FIM
  • PZM
Nasze media społecznościowe
Pobierz oficjalną aplikację
Język
PL