Bieganie, narty, basen i siłownia. TEXOM STAL Rzeszów na zgrupowaniu w Szczyrku

Fot. Facebook H69 Speedway Rzeszów

TEXOM STAL Rzeszów, jako jedna z pierwszych drużyn, rozpoczęła oficjalne przygotowania do sezonu 2024. Klub postawił w tym roku na Szczyrk, gdzie wszyscy żużlowcy oprócz wspólnej integracji, ciężko trenują do zbliżającego się sezonu.

Postępy zgrupowania kibice śledzić mogą w mediach społecznościowych TEXOM STALI. Tam m.in. można się dowiedzieć, że czasu na odpoczynek nie ma za dużo. Żużlowcy już o siódmej rano muszą stawić się na poranne bieganie, by potem przenieść się na basen czy trening na siłowni. Z racji lokalizacji, nie mogło zabraknąć także jazdy na nartach, z czego rzeszowska kadra chętnie korzysta.

Ta mroźna zima nie jest nam straszna ❄ Już dziś wyruszamy do Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku 😁Czekają nas intensywne treningi, ale także wspaniała integracja 😃Obserwujcie nas na bieżąco!

Posted by H69 Speedway Rzeszów on Tuesday, January 9, 2024

Organizowane są również transmisje na żywo z udziałem niektórych zawodników, a pierwszym gościem został Mateusz Świdnicki – były żużlowiec takich drużyn jak TAURON WŁÓKNIARZ Częstochowa czy CELLFAST WILKI Krosno.

Jak to się stało, że Świdnicki trafił do klubu z Podkarpacia? – Rozmawiałem już rok wcześniej, ale nie chciałem schodzić do 2. Ligi. Od tamtej pory mieliśmy cały czas fajny kontrakt i w momencie kiedy mi nie szło, klub z Rzeszowa odezwał się jako pierwszy. Bardzo mi się spodobało, że ktoś we mnie wierzy i mnie nie skreślił po tak słabym sezonie – powiedział Świdnicki.

Mam same pozytywne wrażenia i dobrze się tutaj czuję. Powiem szczerze, że troszeczkę się stresowałem jak przyjeżdżałem tutaj na obóz i jak chłopaki mnie odbiorą. Sezon był jaki był, ale tutaj jest naprawdę super i jestem szczęśliwy, że wybrałem ten zespół – przyznał nowy żużlowiec TEXOM STALI.

Zawodnik nie ukrywa także, że przygotowania do nowego sezonu nabrały nowego oblicza. – Fizycznie czuję się naprawdę dobrze. Zmieniłem swoje zimowe przygotowania o 180 stopni. Kupiłem crossa, „wioślarza”, a oprócz tego robię bieganie i rozciąganie. Siłowni jest bardzo mało. W zeszłych latach było jej więcej, ale uważam, że to mi nie pomagało, bo później siadałem na motor i pojawiało się bardzo dużo sztywności, szczególnie na pierwszych jazdach. Musi być luz i poczucie motocykla i wierzę, że motocross mi w tym pomoże – podsumował Świdnicki.

Całość nagrania dostępna poniżej:

Posted by H69 Speedway Rzeszów on Wednesday, January 10, 2024

Marcin Rusewicz