Damian Ratajczak: Gdy kochasz to, co robisz efekty przyjdą same (wywiad)

Damian Ratajczak poprzedni rok w PGE Ekstralidze może zaliczyć do udanych. Młodzieżowiec FOGO UNII Leszno, w rozmowie z ekstraliga.pl, opowiada o przygotowaniach do nowego sezonu, atmosferze w drużynie oraz o swoich żużlowych inspiracjach.

Łukasz Rusiecki (ekstraliga.pl): Na początek powiedz, jak podsumujesz sezon 2023 w PGE Ekstralidze, U24 Ekstralidze oraz indywidualnie? Czy jesteś z niego zadowolony? Czy wiesz nad czym pracować i jakich błędów nie popełniać, by jeszcze mocniej rozwinąć skrzydła jako zawodnik?

Damian Ratajczak (FOGO UNIA Leszno): Poprzedni sezon zaliczam do udanych. Poczyniłem postępy, czego odzwierciedleniem były wyniki indywidualne i czwarta średnia w U24 Ekstralidze. Niestety nie udało się poprawić średniej w PGE Ekstralidze, ale wiem nad czym pracować, by zrobić kolejny krok na przód. Pod koniec zeszłego sezonu trenowałem starty pod okiem Rafała Okoniewskiego i gdy tylko przyjdzie wiosna, będziemy kontynuować tę pracę na torze. Obecnie skupiam się na trenowaniu refleksu i ogólnej pracy z całym ciałem, jak i z głową, by być jak najlepiej przygotowanym do zbliżającego się sezonu.

Wspomniałeś o trenerze Rafale Okoniewskim, a powiedz czy mieliście już okazję do rozmowy w kwestiach organizacyjnych, w tym o przygotowaniu toru?

Na pewno nasz nowy trener jest bardzo zaangażowany i widać, że bardzo mu zależy na tym, żeby wszystko zagrało. My jako drużyna dobrze się dogadujemy, w zespole panuje świetna atmosfera i jest to bardzo wyczuwalne, a to bardzo wpływa na wyniki. Przed nami obóz w Hiszpanii, a w kwestiach torowych będziemy rozmawiać bliżej wiosny. Będziemy musieli na spokojnie znaleźć dłuższą chwilę na rozmowę całą drużyną, tak by tor nam służył i był naszym atutem.

A jak wyglądają twoje przygotowania do zbliżającego się sezonu? Jak często trenujesz?

Trenuję 5-6 razy w tygodniu. Już kolejny rok mamy 3 razy w tygodniu treningi z Michałem Troińskim, a dodatkowo dorzucam coś od siebie jak np. bieganie czy trenażer, który mam do dyspozycji w domu. Osobiście wolę unikać jazdy rowerem na dworze, ze względu na pogodę, choć pewnie odpowiedni ubiór załatwiłby w tym wypadku sprawę, ale wracając ze szkoły, gdy szybko robi się ciemno, wolę wybrać jazdę na rowerze w domu, albo iść pobiegać. Sporo pracuję też nad refleksem i wykonuję naprawdę dużo ćwiczeń, by mieć jeszcze wyższą formę w przyszłym sezonie.

Fot. Jan Kwieciński

Jak ocenisz nowe nabytki w Waszym zespole. Doszedł Andzejs Lebedevs i Keynan Rew, który jest dobrze znany w waszym środowisku. Czy miałeś okazję się z nimi poznać i jak oceniasz wasze szanse w przyszłym sezonie? O co jesteście w stanie się pokusić? Czy to, że nie jesteście faworytami paradoksalnie może wam pomóc zdjąć odrobinę presji?

Z Keynanem znamy się kilka dobrych lat. Andzejs też wpadł, gdy odwiedzaliśmy dzieci w przedszkolach i złapaliśmy kontakt. Atmosfera jest naprawdę świetna i przełoży się to na wyniki. Mimo, że nie jesteśmy stawiani w gronie faworytów, to uważam, że może nam to pomóc. Dopóki nie wyjechaliśmy na tor, nie można nam odbierać punktów, bo będziemy mocno walczyć o jak najlepszy rezultat.

Wiem, że w sezonie będziesz miał sporo zawodów. Czy bierzesz pod uwagę starty w ligach zagranicznych, czy może wolisz maksymalnie wykorzystać czas, w którym jesteś młodzieżowcem i nastawiasz się na rozgrywki juniorskie i PGE Ekstraligę?

Poza zawodami juniorskimi, PGE Ekstraligi i U24 Ekstraligi, będę startował w szwedzkiej Allsvenskan Leaugue w zespole Lejonen Gislaved. Być może wystartuję też w duńskiej Speedway Ligaen, ale temat nie jest póki co dopięty, więc nie chce o tym mówić. Chciałbym też dostać się do SGP2. Wiem, że przede mną dużo jazdy, ale wiem, że im więcej jej, tym dla mnie lepiej. Pracujemy zimą, by przygotować do tego wysiłku organizm, dla którego jest to duże obciążenie. Myślę, że po prostu muszę z zawodów na zawody robić swoje.

Czy są jakieś elementy w żużlowym rzemiośle, nad którymi chcesz od początku sezonu szczególnie pracować? Wiem, że wcześniej sporo pracowałeś nad startami, a czy na ten moment jest to kwestia niuansów, a może ewidentnie coś ci się nie podoba albo dostajesz od kogoś uwagi na temat tego, np. jak prowadzisz motocykl?

Chciałbym bardziej pomagać motocyklowi na dystansie. Analizując swoją jazdę dochodzę do wniosku, że bardziej muszę bardziej motocyklowi dać jechać, nie robić niepotrzebnych ruchów i dobierać ścieżki w taki sposób, by po prostu jechać płynnie. Jestem wyższym zawodnikiem, a to może być moim atutem. Jestem jeszcze trochę do poprawy w kwestii przeprowadzania ataków. Chciałbym być w tej kwestii bardziej cierpliwy i nie spieszyć się z ostatecznym przeprowadzeniem ataku, tylko wykonywać takie manewry skutecznie.

Obserwując twoją sylwetkę na motocyklu moim pierwszym skojarzeniem był Leigh Adams. A kto tak naprawdę jest twoim idolem? Czy masz kogoś takiego na kim wzorujesz się w kwestii techniki jazdy albo innych konkretnych elementów rzemiosła żużlowego?

Słyszałem kilka razy porównania mojej sylwetki do Leigh Adamsa. Może być to spowodowane jego jazdą w Lesznie w przeszłości i podpatrywania jego jazdy przez trenerów oraz wymiany między nimi wskazówek dotyczących techniki jazdy. W naszej drużynie jest wielu bardzo dobrych zawodników. Jednym z nich jest Janusz Kołodziej, który jeździ świetnie na trasie i umiejętnie potrafi omijać szprycę budując przy tym prędkość. Podobnie w przypadku Bartosza Smektały i Grzegorza Zengoty, od których mam sporo do podpatrzenia w kwestii startów. Staram się wyciągnąć jak najwięcej z naszego zespołu. Moim idolem jest też Bartosz Zmarzlik, choć nie da się tego odwzorować w 100%, to staram się coś od niego zaczerpnąć, tak samo jak od innych klasowych zawodników.

Startowałeś na motocrossie, a także na żużlu w klasie 250cc. Jak ocenisz ten „wstęp” do dorosłego żużla oraz jakie masz spostrzeżenia na temat uprawiania innych sportów motorowych i ich wpływu na jazdę na żużlu?

Zanim zacząłem jazdę na żużlu, przez 5 lat jeździłem na motocrossie, jednak gdy pojawił się speedway, to motocykl crossowy poszedł nieco w odstawkę i służył wyłącznie do celów treningowych. Wydaje mi się, że jazda na motocrossie dała mi bardzo dużo w kwestii techniki jazdy. Dość szybko przychodziło mi łapanie uwag trenera i złapanie luzu na motocyklu. Przypadki są różne, ale w moim mogę powiedzieć, że zdecydowanie mi pomógł.

Jakie masz cele na zbliżający się sezon, jakie wyniki indywidualne cię zadowolą? Czy czujesz się na tyle mocny, żeby powalczyć o złoto w IMŚJ, bo na pewno srebro rozbudziło apetyty? Może nie chcesz narzucać sobie presji, tylko czerpać maksymalną przyjemność ze ścigania?

Na złoto IMŚJ daje sobie trzy lata. Wiem, że dzieją się różne rzeczy, na które nie mamy wpływu, więc podchodzę do tego na spokojnie. Chciałbym czerpać frajdę z jazdy i robić to najlepiej jak potrafię. Myślę, że gdy kochasz to, co robisz to efekty przyjdą same i w moim przypadku będzie podobnie. Nie wywieram na sobie wewnętrznej presji, bo jeśli sukces nie wydarzy się w najbliższym sezonie, to nie stanie się nic strasznego.