Andzejs Lebedevs był bardzo skuteczny podczas sobotniej rundy Tauron SEC. W Lesznie wygrał rundę zasadniczą. Przed finałem jednak nie zdecydował się wprowadzać korekt, co nieco mu uprzykrzyło finałowy wyścig.
- Andzejs Lebedevs zakończył rywalizację w rundzie zasadniczej z 14 punktami.
- Dało to Łotyszowi zwycięstwo w fazie zasadniczej.
- Rywalizację w Lesznie zakończył na trzecim miejscu.
- Zawody wygrał Patryk Dudek, a drugi był Nazar Parnitskyi.
Andzejs Lebedevs w swojej karierze miał epizod w FOGO UNII Leszno. Tam był jednym z filarów drużyny, szczególnie na domowym torze. Leszczyński owal wybitnie mu odpowiada, co potwierdził także podczas 3. rundy Tauron SEC. Tam wygrał fazę zasadniczą, a finalnie stanął na najniższym stopniu podium. Jego wynik pozwolił mu objąć pozycję wicelidera w klasyfikacji przejściowej po trzech turniejach. – Zawsze lubiłem tu jeździć i nic się nie zmieniło. Trochę spiep…łem ten finał. Może przez to, że organizator zadecydował, żeby nie lać tego toru przed barażami i finałami. Trochę mi to utrudniło. Powinienem zrobić zmiany w swoim sprzęcie, a tego nie zrobiłem. Patryk z Nazarem przyjechali przede mną – ewidentnie byłem słabszy w tym wyścigu i tyle. Cieszę się niemniej z kolejnego pudła mistrzostw Europy. Udało się odrobić jeden punkcik do Patryka, ale o tytuł będzie na pewno ciężko. Lepiej to wyglądało przed finałem, bo już jakby trzy punkty miałem odrobione do Patryka – ocenił występ ze swojej perspektywy.
Łotysz jest już pewny swego i wie, że wystąpi w przyszłym roku w SGP. To za sprawą udanego występu w Grand Prix Challenge. Sam jednak wierzy w to, że utrzyma swoją pozycję i utrzymanie wywalczy przez miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu na koniec sezonu. W ten sposób sprawiłby prezent Michaelowi Jepsenowi Jensenowi, który w Holsted był piąty (awans uzyskała czwórka), który tym samym skorzystałby na tym. – Nie wiem dlaczego, ale jestem pewny, że utrzymam się w Grand Prix będąc w TOP 6 i zrobię prezent dla czwartego w Challenge’u Michaela Jepsena Jensena. Niemniej ten awans w GP Challenge to kółko ratunkowe na ten sezon i można powiedzieć wiem już, że mam przyszłość w cyklu Grand Prix. Daje to dużo luzu. Jak to mówią po angielsku: “Just enjoy” – powiedział ze spokojem Lebedevs.
Zawodnik w ostatnim czasie prezentuje wysoką dyspozycję i jest jednym z liderów GEZET STALI Gorzów. Sam raczej wyciąga z tego sezonu więcej pozytywów niż negatywów, co z pewnością jest bardzo pozytywnym sygnałem. Nie kryje się z tym, że łatwiej mu się skupić na zawodach indywidualnych. Pracuje bardzo nad tym, żeby także w rozgrywkach ligowych móc być tak skutecznym, jak choćby w Grand Prix czy SEC. – Sezon ogólnie oceniam pozytywnie – od pewnego momentu, tak od czerwca. Jakoś tak miałem tak zawsze, że indywidualnie jadę trochę lepiej niż w lidze, ale mi się wydaje, że od jakiegoś momentu w sezonie to jadę stabilniej to wszędzie niezależnie czy to jest liga czy indywidualne zawody. Cały czas pracuję nad sobą oraz nad swoją stabilnością. Już kilka lat powtarzam, że dla mnie jednym z najważniejszych celów jest utrzymanie wysokiego poziomu w lidze. Przyzwyczaiłem się do indywidualnych zawodów i bardziej mi się udaje skoncentrować i utrzymywać wysoki poziom w ciągu całego wieczoru, a niestety w lidze trochę mi przeplatają się te lepsze biegi z gorszymi. Także to jest mój główny cel, żeby utrzymać taką stabilną formę też w trakcie meczów ligowych – zakończył Andzejs Lebedevs.
Konrad Klusak