Czy kibice tęsknią za Chrisem Harrisem? Wzloty i upadki Brytyjczyka

  • M2E
  • News
  • PGEE
16.01. 08:59
Czy kibice tęsknią za Chrisem Harrisem? Wzloty i upadki Brytyjczyka

Fot. Łukasz Trzeszczkowski

Chris Harris jest brytyjskim żużlowcem pochodzącym z angielskiego Truro. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych zawodników swojego pokolenia, który zapadł w pamięci przede wszystkim błyskotliwymi występami w cyklu Speedway Grand Prix. Popularny „Bomber” reprezentował także aż osiem klubów w lidze polskiej. Jak wyglądała jego kariera na arenie międzynarodowej i czy polscy kibice tęsknią za jego występami w bardziej prestiżowych zawodach niż brytyjska Premiership?

Brytyjczyk swoją przygodę z elitarnym cyklem rozpoczął w 2003 roku, gdzie z rezerwy zastąpił niedysponowanego Hansa Andersena zdobywając w jednym wyścigu jedno oczko. „Bomber” do rywalizacji o Indywidualne Mistrzostwo Świata powrócił cztery sezony później – w 2007 roku, gdy został nominowany przez promotora cyklu – Benfield Sports International (BSI) jako jedna z tzw. dzikich kart. W debiutanckim sezonie jako pełnoprawny uczestnik cyklu SGP, Harris zanotował naprawdę przyzwoity wynik kończąc zmagania na 9. pozycji. Prawdziwą sensacją okazał się turniej w domowym dla Brytyjczyka Cardiff. W towarzystwie licznie zgromadzonych fanów w walijskim Millenium Stadium, absolutny żółtodziób rozgrywek dotarł do finałowego wyścigu, w którym pokonał tuzy światowego żużla w osobach Grega Hancocka, Jasona Crumpa oraz Leigh Adamsa wprawiając tym samym w zaskoczenie niemal całe żużlowe środowisko. Ogromnego smaczku dodaje fakt, iż reprezentant gospodarzy po starcie znajdował się na ostatniej lokacie, a wygraną wyszarpał przed samą metą. W pozostałych rundach cyklu Speedway Grand Prix, Harrisowi nie szło już tak genialnie, jednak dorzucał cenne punkty do klasyfikacji generalnej, co zaowocowało kolejną nominacją do „dzikiej karty” – tym razem na sezon 2008.

Rok 2008 nie był już tak udany, jak poprzedni. W 9. z 10. odjechanych imprez „Bomber” zdobył 58 punktów czyli aż o 33 mniej niż w poprzednim sezonie. Najlepszym występem okazał się dla niego ponownie turniej w walijskim Cardiff, gdzie zdobył 10 oczek. Całe zmagania w cyklu SGP zakończył na 13. lokacie. Słabsza postawa Brytyjczyka nie zniechęciła, jednak promotorów do przyznania mu kolejnej „dzikiej karty”. Mimo zdobycia 62 punktów w cyklu Harris nie poprawił swojej pozycji na koniec zmagań o Indywidualne Mistrzostwo Świata i musiał zadowolić się 14. miejscem.

Sezon 2010 i kolejna „dzika karta” dla angielskiego walczaka to najlepszy wynik w jego karierze jeśli chodzi o jazdę w Speedway Grand Prix. Fenomenalnym występem okazał się dla niego turniej w chorwackim Gorican, w którym z 21. oczkami na koncie zakończył na drugiej pozycji. Rok później – w 2011 roku Chris Harris niezłe występy przelatał słabszymi, lecz ponownie swój błysk geniuszu zaprezentował na krótkim i technicznym owalu na stadionie Milenium Donji Kraljevec w Gorican, gdzie zdobył 19. punktów i kopiując swój wyczyn sprzed roku, w biegu finałowym uplasował się na drugim miejscu.

W 2012 roku „Bomber” w SGP był 12, natomiast rok później wystartował jedynie z „dziką kartą” podczas domowego turnieju w Cardiff, gdzie wywalczył 7 oczek. Lata 2014-15 to powrót do cyklu brawurowego zawodnika dzięki awansowi z Grand Prix Challenge. Dla reprezentanta Wielkiej Brytanii nie były to szczególnie udane lata, jednak w sezonie 2015 udało mu się wywalczyć drugie miejsce w warszawskim turnieju na PGE Narodowym, który został przerwany po trzech seriach startów.

Fot. Łukasz Trzeszczkowski

W lidze polskiej „Bomber” najwyższą formą imponował w roku 2007, gdzie zdobywał punkty dla RKM-u Rybnik. Brytyjczyk osiągnął wtedy wysoką średnią 2,529, natomiast sezon później 2008, gdy reprezentował barwy ówczesnego Klubu Motorowego Ostrów zakończył sezon z średnią biegową 2.253. W PGE Ekstralidze wyniki krępego reprezentanta Albionu nie były już, tak oszałamiające, jak na niższym szczeblu rozgrywkowym. W 2011 roku w barwach STALI Rzeszów osiągnął średnią biegową 1.667, natomiast rok później dla WŁÓKNIARZA Częstochowa – 1.120.

Do dnia dzisiejszego Chris „Bomber” Harris jest wspominamy przez wielu sympatyków sportu żużlowego, jako bardzo charyzmatyczny i waleczny żużlowiec, poniekąd zamykający tzw. żużlowe czasy retro oraz staro szkolne podejście do żużla. Mimo pojedynczych epizodów w polskiej lidze, w ostatnich latach próżno szukać go w składach drużyn na jakimkolwiek szczeblu rozgrywkowym w kraju nad Wisłą. „Bomber” nadal nie zapomniał, jak się ścigać, co nierzadko pokazuje podczas występów w angielskiej Premiership, a prawdziwą ozdobą sezonu był finałowy bieg z jego udziałem podczas zeszłorocznego finału Indywidualnych Mistrzostw Wielkiej Brytanii. Czy „Bomber” zaskoczy nas czymś jeszcze?

Łukasz Rusiecki

newsletter

Polityce prywatności.
© Ekstraliga Żużlowa sp z o.o.
  • FIM
  • PZM
Nasze media społecznościowe
Pobierz oficjalną aplikację
Język
PL