Dominik Kubera i Bartosz Smektała to wychowankowie leszczyńskiej szkoły żużla. Obaj zbierali żużlowe szlify pod okiem trenera Romana Jankowskiego, przed laty tworząc jedną z najsilniejszych juniorskich par w PGE Ekstralidze.
Dominik Kubera i Bartosz Smektała to nazwiska, które od lat przewijają się w kontekście najbardziej obiecujących polskich żużlowców. Obaj rozpoczynali swoje kariery w leszczyńskiej FOGO UNII, klubie znanym z rozwijania młodych talentów i już od najmłodszych lat byli w centrum uwagi kibiców i ekspertów. Smektała – o rok starszy od Kubery, swój ligowy debiut w biało-niebieskich barwach zaliczył w sezonie 2014. W trzech odjechanych meczach miał średnią biegową 0.778, jednak do składu przebił się rok później. Lata 2015-16 nie były szczególnie udane w jego wykonaniu, a swój potencjał zaczął uwalniać w sezonie 2017, który zakończył wysoką średnią biegową – 1.808 oraz tytułem Młodzieżowego Indywidualnego Mistrza Polski, który z dorobkiem 14. punktów wywalczył na torze w Rybniku. W 2018 roku, z kolei zdobył tytuł Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów, a w Indywidualnych Mistrzostwach Polski w kategorii seniorskiej zajął wysoką, piątą lokatę.

Młodszy z dwójki – Kubera w PGE Ekstralidze zadebiutował w 2015 roku zastępując kontuzjowanego wówczas Smektałę. Finalnie sezon zakończył z dwoma biegowymi zwycięstwami na koncie i średnią 0.700. Kolejne lata to średnia powyżej 1 punktu na bieg, ale prawdziwy progres u popularnego „Domina” przypadł na sezon 2018 (1.619). W tym samym roku wykręcił pierwszą w swojej ligowej karierze „dwucyfrówkę”, a miało to miejsce podczas meczu leszczyńskiego FOGO UNII z MRGARDEN GKM Grudziądz (10+2 bonusy). W 2019 roku sięgnął po brązowy medal Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów, natomiast rok później na jego konto powędrowało srebro.

Obaj zawodnicy walnie przyczynili się do zdobycia czterech złotych medali Drużynowych Mistrzostw Polski w macierzystych barwach (2015, 2017, 2018 i 2019 rok) nierzadko zastępując słabiej dysponowanych kolegów z zespołu rywalizujących na pozycjach seniorskich. Znany z doskonałych wyjść spod taśmy „Smyk” oraz nieustępliwie walczący na dystansie „Domin” byli postrzegani jako jedna z najsilniejszych par juniorskich w PGE Ekstralidze. Początkowo starszy z nich Smektała był okrzyknięty żużlowcem z nieco większym potencjałem, co dodatkowo zdawały się potwierdzać jego rezultaty na żużlowych torach na arenie krajowej i międzynarodowej. Rok 2020, który dla „Smyka” był pierwszym w kategorii seniorskiej nie zwiastował jego późniejszych mankamentów. Zmagania w PGE Ekstralidze zakończył z średnią biegową 1.863, jednak w kolejnym sezonie zmieniając klub na ELTROX WŁÓKNIARZ Częstochowa zaliczył zjazd formy, co potwierdza średnia gorsza o blisko 0,4 punktu na wyścig. Kolejny rok wśród Lwów okazał się lepszy (1.629), ale wciąż daleki od oczekiwań. Po dwuletnim rozbracie z macierzystym klubem leszczynianin postanowił wrócić w rodzinne strony. Rok 2023 to 30. miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych żużlowców PGE Ekstraligi, natomiast sezon 2024 to mocny zjazd w dół, czego potwierdzeniem jest zaledwie 5 wygranych biegów w lidze oraz spadek FOGO UNII Leszno do METALKAS 2. Ekstraligi. Po nieudanych latach spędzonych w elicie, Smektała zdecydował się zrobić krok w tył i zasilił barwy HUNTERS PSŻ-u Poznań, w którym przedłużył kontrakt na sezon 2026. Mimo, że średnia 1.868 z pewnością nie jest szczytem marzeń samego zawodnika to przenosiny do klubu ze stolicy Wielkopolski wydają się w rozsądnym krokiem, a sam zawodnik zwłaszcza w drugiej części sezonu notował bardzo solidne występy w barwach Skorpionów.
Na przeciwnym biegunie swojej kariery znajduje się Dominik Kubera. Po przenosinach do ORLEN OIL MOTORU Lublin, leszczyński wychowanek został jedną z przodujących postaci w zespole Macieja Kuciapy i w każdym z pięciu sezonów startów z Koziołkiem na plastronie zdobywał medale (3 złote i 2 srebrne). Mimo delikatnego spadku formy w cyklu Speedway Grand Prix, popularny „Domin” zapewnił sobie udział w przyszłorocznych zmaganiach o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata awansując do rozgrywek z Speedway Grand Prix Challenge. Ponadto Kubera będzie jednym z poważniejszych kandydatów do składu reprezentacji Polski na finał Drużynowego Pucharu Świata, który odbędzie się w tym roku na PGE Narodowym w Warszawie.
Zestawienie drogi obu leszczyńskich wychowanków jasno pokazuje, że talent juniora to dopiero początek długiej i trudnej drogi sportowej, natomiast dopiero przejście do seniorów weryfikuje przede wszystkim odporność na presję oczekiwań kibiców i działaczy. Mimo, iż obaj zaczynali w tej samej szkółce to ich kariery rozwijają się według odmiennych scenariuszy. Jaki będzie drugi sezon Bartosza Smektały w barwach HUNTERS PSŻ-u Poznań oraz debiutancki rok w STELMET FALUBAZIE Zielona Góra dla Dominika Kubery, a także czy uda im się zwojować arenę międzynarodową? O wszystkim przekonamy się już niebawem.
Łukasz Rusiecki













