Krystian Plech przed IMME: Tata swoją karierą zasłużył na zawody godne jego dokonań

  • M2E
  • PGEE
  • Wywiad
16.03. 11:59
Krystian Plech przed IMME: Tata swoją karierą zasłużył na zawody godne jego dokonań

Fot. Oliwia Łysień

Przed oficjalnym rozpoczęciem ligowego sezonu w Polsce, na łódzkiej Moto Arenie rozegrany zostanie turniej o Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwo Ekstraligi, który po raz szósty przybierze imię legendy polskiego żużla – Zenona Plecha. O IMME, faworytach tego turnieju oraz o tym, jak do Polski udało się sprowadzić Darcy’ego Warda opowiedział nam Krystian Plech, syn zmarłego przed sześcioma laty żużlowca.

Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi po raz szósty odbędą się pod imieniem Zenona Plecha, który odszedł od nas w 2020 roku w wieku 67 lat. Plech w trakcie swojej kariery ośmiokrotnie występował w finałach Indywidualnych Mistrzostw Świata, dwa razy stając przy tym na podium. W Polsce natomiast najlepszym żużlowcem zostawał pięć razy.

IMME, które obędzie się 28 marca w Łodzi o g. 19:00 jest hołdem dla zawodnika, który przez wiele lat cieszył swoją jazdą kibiców nie tylko w kraju, ale i na świecie.

– Na pewno jest to wielka duma i najlepsze wyróżnienie, że zawodnicy jeżdżący w najlepszej lidze na świecie staną do rywalizacji o tytuł, którego patronem od kilku sezonów jest mój tata. Pierwsze tygodnie czy miesiące po jego odejściu były dla nas dosyć ciężkie, ale czuliśmy duże wsparcie i oczekiwania kibiców, przyjaciół czy osób, które chciały tatę upamiętnić. My od samego początku uważaliśmy, że tata swoją karierą i tym, jak wielką był postacią dla speedwaya, zasłużył na zawody godne jego dokonań. Przez to, jakie miał relacje z Ekstraligą i jak jej zarząd angażował go przy swoich projektach stwierdziliśmy, że IMME to najlepszy pomysł. Nie żałujemy tej decyzji i cieszymy się z tego, że kolejny raz czołowi zawodnicy świata pojadą o ten tytuł – mówi dla nas Krystian Plech.

Osiągnięcia Zenona, zwanego także „Golden Boyem” dorównują lub nawet przewyższają osiągnięcia żużlowców startujących w Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostwach Ekstraligi. W stawce turnieju znajduje się aż siedem medalistów IMŚ, z czego od Plecha więcej ma ich jedynie Bartosz Zmarzlik oraz Emil Sajfutdinow. – Myślę, że niejeden kibic chciałby zobaczyć w bezpośredniej rywalizacji żużlowców z różnych epok, ale to są zupełnie inne czasy, inne motocykle, tory czy stadiony i ciężko jest ich porównać. Uważam, że obecni zawodnicy piszą swoją historię i za kilka lat też będą wspominani z sentymentem. Zostawmy rys historyczny i romantyzm tamtych czasów, a teraz delektujmy się i podziwiajmy to, co dzisiaj dostarczają nam żużlowcy, bo ich rywalizacja jest równie ciekawa – uważa syn legendy.

Fot. Marcin Karczewski

– Formuła Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostw Ekstraligi jest o tyle ciekawa, że jesteśmy u progu sezonu, więc każdy po zimie jest mocno zmotywowany i chce włączyć się do walki o najważniejsze laury. To jest pewnego rodzaju pierwszy sprawdzian, gdzie można zaznaczyć swoją obecność i dyspozycję. Niektórzy zawodnicy podrażnieni wynikami z zeszłego roku chcą wejść w sezon z mocnego „C”, z kolei ci, którzy byli w fantastycznej formie i osiągali sukcesy, będą musieli to potwierdzić. Te zawody to przedsmak tego, co będzie działo się później w sezonie – zauważa Krystian Plech. Kto jest więc głównym faworytem tego turnieju?

– Na pewno Bartek Zmarzlik jako mistrz świata jest jednym z faworytów i byłoby bardzo fajnie jakby zdobył ten tytuł, ale wydaje mi się, że z punktu widzenia kibica czy dramaturgii, równie fajnie byłoby gdyby Brady Kurtz podjął rękawice w formie mini rewanżu za zeszłoroczny cykl Grand Prix. Inni zawodnicy tacy jak Patryk Dudek, który wraca do czołówki, też mają wiele do udowodnienia. Ciężko wskazać jednego faworyta z najlepszej piętnastki PGE Ekstraligi. Tor w Łodzi najlepiej odpowie, kto rzeczywiście na to miano zasługuje – twierdzi.

Fot. Marcin Karczewski

Plech Sport Agency, której właścicielem jest Krystian Plech, w czerwcu tego roku ponownie zaprosi do siebie chętnych miniżużlowców na Gdańsk Speedway Camp oraz na odbywający się po nim turniej Golden Boy Trophy. Oba wydarzenia to jedne z najbardziej prestiżowych imprez w kalendarzu miniżużla na świecie. W tej edycji Campu znów nie zabraknie gwiazdy światowego speedwaya, jaką będzie tym razem Darcy Ward. Jak udało się sprowadzić do Polski dwukrotnego Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów i dlaczego wybór padł akurat na niego?

– Wybór osób jest dosyć wąski, bo w trakcie sezonu niektórzy zawodnicy są mocno pochłonięci swoimi obowiązkami, więc ciężko jest ich nakłonić, ale mieliśmy na swoim obozie już Tonego Rickardssona czy Hansa Nielsena, którzy robią duże wrażenie na starszych kibicach, a na tych młodszych już niekoniecznie. Wydaje mi się, że osoba, która decyduje się na uprawianie sportu żużlowego powinna się interesować chociaż trochę jego historią, a uważam, że Darcy Ward to jest jedno z największych nazwisk tej dyscypliny. To osoba, która przez wielu była uważana za materiał na mistrza świata, która miała fenomenalne poczucie motocykla i umiejętności, więc jego wiedza jest na pewno bezcenna. Dla mnie jako osoby, która od wielu lat próbuje dawać możliwości zdobywania wiedzy najważniejsze jest, aby oprócz historii o sukcesach przekazana była też wiedza o porażkach i momentach, kiedy nie zawsze się układało. To wartościowa lekcja dla młodych o tym, jak niebezpieczny może być ten sport – mówi Krystian Plech.

Darcy sam odnalazł się w roli szkoleniowca w Australii, gdzie spędza dużo czasu z dzieciakami, więc doskonale to rozumie. Nasz projekt mocno rozpromował tam Cooper Antone, który przyjechał do Polski, bo zobaczył nas na YouTubie, przez co rzeczywiście zaczęło się o nas tam mówić. To chyba najlepsza rekomendacja tego co robimy. Cieszę się, że tak fenomenalny żużlowiec jak Darcy przyjął nasze zaproszenie, za co dziękuję również władzom Ekstraligi, które dołożyły do tego swoją cegiełkę i że nie są obojętne na rozwój młodych żużlowców wspierając takie projekty – kontynuuje.

Wśród byłych uczestników Gdańsk Speedway Campu znajduje się m.in. Maksymilian Pawełczak, Antoni Kawczyński, bracia Knudsenowie, Mikkel Andersen, Kacper Łobodziński czy Adam Bendar, którzy dziś rozwijają już swoje kariery w dorosłym żużlu, co jak twierdzi Plech, jest największą motywacją do dalszego działania jego agencji w kontekście rozwoju młodych zawodników. – Nie ukrywam, że od początku chciałem, żeby było to najważniejsze wydarzenie w miniżużlu i faktycznie tak jest, że od wielu lat jest to jedna z ważniejszych imprez w kalendarzu. Przygotowujemy to z największą starannością, żeby ci młodzi zawodnicy mogli się poczuć właśnie jak w Grand Prix. Miałem okazję być odpowiedzialnym za organizację zawodów SGP 4 i ciężko jest się mierzyć z taką siłą medialną i tak dużym zespołem w porównaniu do naszej małej agencji, ale biorąc pod uwagę to, jak dużo dzieciaków się do nas zgłasza, to myślę, że chyba to co robimy rzeczywiście jest zauważalne. Czy jest to najbardziej prestiżowa miniżużlowa impreza? Nie wiem, ale cieszy mnie, że dokładamy się do rozwoju tej dyscypliny, a przy okazji możemy upamiętnić tatę, który uwielbiał pracować z dziećmi na torze – zakończył Krystian Plech.

Trwa sprzedaż biletów na zawody na Moto Arenie w Łodzi (28.03.2026). Wejściówki są dostępne na stronie https://www.biletynazuzel.pl/.

Ceny biletów:

  • Bilet normalny: 50 zł
  • Bilet ulgowy (do lat 18): 25 zł

Trybuna Główna (A1, U1):

  • Bilet normalny – 150 zł
  • Bilet ulgowy (11-18) – 50 zł
  • Bilet junior (do lat 7) – 30 zł

Bilet VIP (VIP 1B, VIP 2B):

  • Bilet normalny – 200 zł
  • Bilet ulgowy – 100 zł

Program zawodów:

  • 20 zł 

Marcin Rusewicz

newsletter

Polityce prywatności.
© Ekstraliga Żużlowa sp z o.o.
  • FIM
  • PZM
Nasze media społecznościowe
Pobierz oficjalną aplikację
Język
PL