Podopieczni Stanisława Chomskiego mają za sobą aktywnie spędzony czas na Półwyspie Iberyjskim. Trenera kadry zapytaliśmy o przebieg zgrupowania oraz plany na bieżący rok.
Łukasz Rusiecki (ekstraliga.pl): Wspólnie z kadrą kończycie zgrupowanie reprezentacji Polski w Hiszpanii. Jak przebiegło zgrupowanie i na czym skupialiście się najbardziej?
Stanisław Chomski (trener kadry Polski): Celem zgrupowania było przede wszystkim wzajemne uświadomienie sobie, po co jest ten obóz i czemu miał nam służyć. Zdaję sobie sprawę z tego, że żużlowcy rywalizują indywidualnie, ale jeśli będzie nam przyświecał cel: „razem możemy zrobić więcej”, to nie mówiąc o zawodach drużynowych, gdzie będą powołani zawodnicy, również w zawodach indywidualnych ci kadrowicze będą mogli mocno skorzystać. Szczerość, dobra komunikacja to jest podstawa funkcjonowania kadry. Reprezentowanie Polski to zaszczyt i można powiedzieć, że nie jest to obowiązek, a przyjemność. Dzięki wspólnie wykonywanym zadaniom w grupie podczas tego obozu chcieliśmy to mocno podkreślić.
Na jakim etapie przygotowań są obecnie zawodnicy – czy to już bliżej ostatnich szlifów przed wyjazdem na tor, czy to kwestia indywidualna każdego żużlowca?
Jeżeli miałbym oceniać, to poziom przygotowania fizycznego jest wysoki. Obecnie te ćwiczenia są bliskie końca i będą mocno ukierunkowane – głównie będą to przesiadki na różne motocykle. Z pewnością zawodnicy, którzy w ostatnich latach przebyli kontuzje musieli popracować nad brakami, które przy niektórych ćwiczeniach były uwidocznione i na to był kładziony nacisk zajęć prowadzonych przez Mariusz Cieślińskiego i odnowy biologicznej Jerzego Buczaka. Podstawą zajęć do południowych był trening kolarski, natomiast pozostałe zajęcia pokazywały mocne i słabsze strony kadrowiczów. Generalnie to były naprawdę bardzo niewielkie różnice między zawodnikami. Generalnie mogę powiedzieć, że brylowali zawodnicy, którzy są najbardziej doświadczeni i mają największą wiedzę z zakresu tych ćwiczeń. Uważam, że kwestia dyscypliny grupowej to sfera, która powinna ulec poprawie, jednak potrzeba na to jeszcze więcej czasu.
W przygotowaniach żużlowców w ostatnich latach na dużej popularności zyskał trening rowerowy. W czasach pańskich startów to raczej nie była przodująca aktywność zimowa. Czy uważa Pan, że poza budowaniem kondycji wzmacnianie mięśni nóg jest bardzo ważne w tej dyscyplinie sportu?
Formy podnoszenia ogólnej sprawności, a także specjalistycznych ćwiczeń ulegają zmianie. Trening kolarski w takiej formie jest bardzo ważny. Młodsi zawodnicy dopiero w to wchodzą, ale starsi mają doskonałą świadomość tej formy przygotowań. Nie chodzi tylko o siłę nóg, bo pracuje wtedy całe ciało. Zawodnik pokonując kilometry po przewyższeniach, które były spore buduje koncentrację i hart ducha. Zawodnicy mają dostęp do pewnych wskaźników na rowerze ukazujących siłę i wydolność poszczególnej nogi – również wgląd w poziomy swojej wydolności po kontuzji. Zawodnicy byli rozdzieleni w trzech zróżnicowanych grupach. W pierwszej byli najstarsi, w drugiej ci nieco mniej doświadczeni, a w ostatniej zawodnicy, którzy mieli dużo mniejszą styczność z treningiem kolarskim i niekoniecznie byli w tej grupie najmłodsi zawodnicy. Podczas takich aktywności potrzeba wiele samozaparcia, dlatego zajęcia grupowe w tym pomagają, ponieważ zawodnicy wzajemnie się nakręcają i mogą porównywać swoje parametry oraz progres sportowy podczas treningu na rowerze czy w innych formach aktywności.
Kapitanem zespołu został ogłoszony Bartosz Zmarzlik, co wydaje się dość oczywistym wyborem. Czy ten zawodnik ma pełnić funkcję tzw. łącznika między zawodnikami, a sztabem szkoleniowym i na ile ważna będzie jego opinia dotycząca taktyki choćby w zawodach Drużynowego Pucharu Świata?
Na ostatnie pytanie raczej niestety nie odpowiem. Podczas obozu było sporo przestrzeni otwartej na różnego rodzaju dyskusje i sporo podczas tych dyskusji słuchałem. Wydaje się, że to oczywisty wybór kapitana, ale ja musiałem dowiedzieć się, jak odbierają go pozostali kadrowicze, ponieważ w ostatnich latach nie miałem z nim styczności, a on sam mocno się rozwinął i dojrzał. Kapitan z pewnością zmienił swoje spojrzenie na niektóre aspekty i wybór takiej osoby powinien być wyborem jednogłośnym. Jeżeli są sytuacje, które dotyczą poszczególnych zawodników to jestem otwarty na rozmowy i dyskusje, natomiast w przypadku drużyny wolę, gdy problemy są przedstawiane przez jednego przedstawiciela, bo jest wtedy większa przejrzystość w komunikacji, z dala od chaosu. Wracając do taktyki przyjdzie na to czas. Wszystko zależy od składu, warunków i środków do realizacji. Każdy głos jest ważny, a przodujący głos ma w tej kwestii kapitan – Bartosz Zmarzlik.
Czy podejmujecie już temat ewentualnych spotkań kontrolnych, które mogłyby Was lepiej skonsolidować i przygotować do najważniejszej imprezy w sezonie? Na których torach mogłyby się odbyć tego typu turnieje?
To już rola szefów naszego żużla. Jest w planach przynajmniej jeden test-mecz, ale nie zdradzę szczegółów, ponieważ jest to dopiero w fazie przygotowań. Poza tym testem będą inne zawody drużynowe, podczas których będę mógł obserwować cała grupę w warunkach typowo meczowych i sporo rozmawialiśmy na ten temat podczas obozu. Jeśli chodzi o tor to nie znajdziemy takiego, który odwzoruje ten w Warszawie, więc sparingi mają pokazać, jak zawodnicy wspólnie ze sobą funkcjonują oraz w jakiej są formie. Zawodnicy spoza kadry również mają szansę, by pokazać się z możliwie najlepszej strony.
Wydaje się, że do toru na PGE Narodowym geometrycznie najbardziej pasuje Opole i takie opinie krążą w środowisku żużlowym, choć z pewnością trudno porównać ten obiekt ze sztucznym torem na PGE Narodowym. Czy mimo wszystko tego typu lokalizacje będą brane pod uwagę?
Nie powiem, że nie ma to najmniejszego sensu, bo każdy czas i forma przygotowań z kadrą ma jakiś sens, jednak, nie ma szans, by odwzorować ten tor. Bardzo łatwo można się pomylić, bo często warunki na torze się zmieniają – gość się gubi i czasami przewraca, a gospodarz wie, jak zmienia się nawierzchnia w trakcie trwania zawodów i z biegiem czasu łatwo się w tym połapie. Schematy pasujące na torze w Opole niekoniecznie będą pasowały na sztuczny tor i wpływa na to cały szereg czynników, niekoniecznie związanych tylko z torem, lecz również z faktem, że obiekt w Warszawie jest zamknięty i nie wiadomo czy dach będzie otwarty, czy może zamknięty, czy będzie klimatyzacja czy nie. Wszystko trzeba będzie dogłębnie przeanalizować i jakie wysnujemy z tego wnioski pokaże ostatni weekend sierpnia.
Czy wybierając zawodników do kadry na DPŚ będzie się Pan sugerował wyłącznie formą indywidualną w danym momencie sezonu, czy bierze Pan pod uwagę umiejętności współpracy i zgrania danego żużlowca z pozostałymi członkami zespołu?
Wszystkie czynniki są ważne, aczkolwiek najważniejsza jest forma. Warto zaznaczyć, że wysoka forma w różnych ligach i turniejach danego żużlowca niekoniecznie musi mieć przełożenie na wysoką formę podczas turniejów kadry. Na dobry wynik składa się bardzo wiele czynników i wybór nie będzie łatwy. Podstawową kategorią wyboru będzie, tak czy inaczej forma zawodnika w danym momencie sezonu.
Łukasz Rusiecki













